NEWS
DOBRE WIADOMOŚCI, DOBRE SKŁADNIKI
KOLEKCJONER SŁODYCZY
Jest mglisty wieczór, widzę jedynie błyski świetlików za oknem i słyszę niepokojące kroki w oddali. Moi towarzysze dawno już policzyli wszystkie orzeszki i zapadli w słodki sen, ale nie ja.
POZOSTAŁE M! NEWSY
Mój materiał jest gorący jak czekolada i, przyznacie, byłoby z mojej strony zawodowym nietaktem pozwolić jej zastygnąć na nieodpowiednim cukierku. Świat obiegła wieść, że najsłynniejszy kolekcjoner słodyczy wpadł na trop cukierka o idealnych proporcjach. Hrabiego Henryka, bo o nim mowa, obserwowałem latami. Pojawiał się w okolicznych sklepach wraz z lokajem Alfredem. Hrabia brał do ręki kolejne czekoladki i cukierki. Kręcił wąsikiem, wyciągał linijkę, mierzył, obracał, oglądał pod lupą. Zrezygnowany odkładał je na miejsce, gdyż żaden z przysmaków nie posiadał proporcji 90/60/90, które niegdyś, po skonsumowaniu znajomości ze szkolną miłością, Henryk uznał za doskonałe.

Jego poszukiwania nie przebiegały zbyt słodko... Twierdził, że wszyscy nabrali czekolady w usta i jest skazany na porażkę. Czasem pod wpływem emocji i pożądania udawało mu się znaleźć coś - jego zdaniem - całkiem smacznego. Gromadził więc co lepsze słodycze, ale ich aromat ulatywał równie szybko, jak się pojawiał.

Jego kolekcja rosła w oczach, jednak kwestia proporcji nie dawała mu spokoju. Aż do dziś… Akurat leżałem na spodeczku filiżanki należącej do uroczej damy Konstancji, kiedy do jej salonu wpadł Henryk z nowiną: „MA 26% ORZESZKÓW! GDZIE ON JEST? AŻ 26%!! MUSZĘ GO MIEĆ!”. Konstancja uśmiechnęła się uprzejmie i chwyciła mnie za skręcika. Dla mnie nie był to twardy orzech do zgryzienia, wiedziałem, co się święci!

Powyższy artykuł został przesłany do redakcji M! anonimowo, a po jego autorze, Czerwonym, chwilowo ślad zaginął. Poszlaki prowadzą do dworu hrabiego Henryka i damy Konstancji, którzy, jak głoszą plotki, zakochali się w sobie od pierwszego cukierka. Od tamtej pory próżno szukać z nimi kontaktu. Z ich rezydencji słychać tylko szelest papierków, przerywany jękami zachwytu... Cała historia jest prawdziwa, a imiona w niej wspomniane nie zostały zmienione.
Instagram
#RedakcjaM