NEWS
DOBRE WIADOMOŚCI, DOBRE SKŁADNIKI
Wywiad: Bohater pomógł wydostać się cukierkowi z papierka. Anna Malinowska tylko nam opowiada o swoim wyczynie
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE
Z KRAJU I ZE ŚWIATA
  • Pabianiczanin kupił trefny samochód za 164.000 zł.
  • Sześć miesięcy bez ZUS staje się faktem.
  • Pabianiczanin kupił trefny samochód za 164.000 zł.
Nie wszyscy bohaterowie noszą peleryny. Późnym popołudniem na terenie stolika kawowego w salonie odnaleziono bezradnego cukierka, który całkowicie utknął w papierku. I wtedy zjawił się ktoś, kto nie mógł patrzeć na to wszystko obojętnie. To Anna Malinowska. W ekskluzywnym wywiadzie dla naszej redakcji zdradza, w jaki sposób udało się uratować cukierka z papierka.
Redakcja M!: Anna Malinowska. To imię i nazwisko zna już całe środowisko łasuchowe w kraju. Opowiedz nam, co tak naprawdę zdarzyło się w czasie podwieczorku.
Bohater: Nigdy nie zapomnę tego popołudnia. Od rana chodziło za mną coś słodkiego. Było już dawno po obiedzie i jak gdyby nigdy nic nagle przyszedł czas na deser...
RM!: Wiadomo, że w takich chwilach najlepiej pomaga M!chałek z Wawelu. Ale jak się okazało, tym razem to sam cukierek potrzebował pomocy.
B: To prawda. Mogę przysiąc, że mnie wołał. "Pomocy! Ratunku! Uwolnij mnie, a spełnię wszystko, o czym marzy Anna Malinowska!". Biedak był cały zawinięty w papierek i bardzo chciał się wydostać na zewnątrz. Wokół nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc, więc nie było czasu na myślenie. Chcąc nie chcąc, trzeba było działać.
RM!: To straszne. Co czuje bohater w tak dramatycznym momencie?
B: Niepewność, czy rzeczywiście uda się odwinąć M!chałka z Wawelu na czas: zanim ktoś "życzliwy" zauważy akcję i będzie chciał, żeby się z nim podzielić. Na szczęście wszystko odbyło się bez przeszkód. To nic nadzwyczajnego. Każdy w takiej sytuacji postąpiłby tak samo.
RM!: Przemawia przez ciebie skromność, ale twoi przyjaciele zdradzili nam, że nie był to pierwszy tak bohaterski wyczyn na twoim koncie. Czy to prawda, że tydzień temu dzięki twojej pomocy wyszła na wolność cała paczka M!ichałków z Wawelu?
B: Nic się przed wami nie ukryje. Miało to zostać między mną a moimi przyjaciółmi, ale rzeczywiście, mogę to potwierdzić. Do tej pory nie wiem jak to się stało, no ale okoliczności były sprzyjające. Miły
wieczór, kocyk, fajny serial w internecie, w takich sytuacjach to normalne.
RM!: Wróćmy jednak do twojego obiecanego życzenia. Czy M!ichałek po uwolnieniu rzeczywiście je spełnił?
B: Jasne. Był pyszny.
Wpisz się:
Adres, na który wyślemy Ci link do Twojego newsa
Oświadczam, że zapoznałem/-am się z Regulaminem akcji "Wkręć się w dobre wiadomości" i w pełni akceptuję jego treść.
Dziękujemy za udział w zabawie! W najbliższym czasie otrzymasz od nas maila z linkiem do Twojego niusa.
Instagram
#RedakcjaM